Po długim okresie nieobecności, witam was mokro, mokro bo pada i deszczu końca nie widać. Powróciłem z odległego miejsca, gdzie dostęp do internetu był czymś niezwykłym , a najbliższy sklep znajdował się 8 km za lasem, z góry o dużym nachyleniu. Przez okres mijających dwóch tygodniu, miałem zwiedzać osobliwości Dolnego Śląska, moje zwiedzanie ograniczyło się jednak do restauracji, sklepów odzieżowych i drogerii.
W Jeleniej Górze odkryłem doskonałą kawę w
Korzystając z okazji odwiedziłem miasto Wrocław
Oglądając reklamy z upiększającymi maseczkami doszedłem do wniosku, że czas się za siebie wziąć. Mało węglowodanów, dużo tłuszczów nie nasyconych, białko tylko po treningu. Odkryłem, że po saunie parowej z temperaturą taką jak w fińskiej, po wskoczeniu do zbiornika wodnego proso z górskiego źródła można stracić przytomność na dłuższy czas, ale wrażenia gwarantowane.
Z braku internetu jak zawsze w wakacje wziąłem się za lekturę.W ręce wpadły mi dwie książki, których recenzje , jak podejrzewam znajdą się tutaj w przyszłości; pierwsza z nich 'Czerwona Gorączka' Andrzeja Pilipiuka, opowiada 11 historii mniej klub więcej związanych z Polską historią, druga 'Gestapo' Svena Hassel'a, mówi o losach niemieckich żołnierzy w czasie drugiej wojny światowej, oraz działaniach Gestapo w III Rzeszy. Jak wiadomo dobra książka nie jest zła, przynajmniej będziemy mogli czymś zaistnieć w towarzystwie, jeśli zajdzie taka potrzeba.
3 komentarze:
ja obywam się tylko w Housie, więc nie przejmuj się tak tym .
poza tym. boska koszulka { ta szara z czymś różowym na przedzie }
a ten widok z okna to mi dziwnie znajomy ^^
mnie w Jeleniej urzekła Pani z obłsugi jednego z banków na ulicy Bankowej.
gdzie upaćkana jakimś ciastkiem zapytałam, czy mogę skorzystać z łazienki, która akurat publiczna nie była, a owa Pani mi pozwoliła.
bajecznie.
Prześlij komentarz