
Nie jestem fanem samochodów, definitywnie nie, motocykl jest nie tylko środkiem transportu, ale też częścią duszy, jednakże, gdy zobaczyłem dzieło BMW, moje zdanie się zmieniło.
Jadę sobie spokojnie przez miasto, nagle z naprzeciwka nadjeżdża to coś, boski rydwan z ludzkim kierowcą, wzrok powędrował wzdłuż linii nadwozia i zawiesił się na 4 rurach wydechowych, aż tu nagle bum... Przyrżnąłem w krawężnik i to ostro, ale szok, bo tym cacku pozostał. Powróciłem do domu, ciach w internet i moim oczom ukazał się ukazał się ósmy cud świata BMW 645 Coupe, za każdym razem czuję w żołądku ścisk, i modlę się o niego, nie ma co robię 'B'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz