czwartek, 1 listopada 2007

Wszystkich Świętych


Dziś obchodzimy święto wszystkich tych, którzy już przebywają w chwale zbawionych,
nie uważam tego dnia za godnego swojemu przesłaniu, tysiące osób przeciskających się w ciasnych alejkach, wyprzedzając na trzeciego kolumny osób, nie wiedzących co tak naprawdę tutaj robią. Na cmentarz powinniśmy iść w zadumie, rozmyślając o osobach, które odeszły, z drugiej strony patrząc, gdybyśmy nie mieli Dnia Zmarłych, to większa część z nas nie znalazłaby się na cmentarzu w wiadomym celu. Nieraz musimy pokonać setki kilometrów, aby dostać się na miejsce pochówku, niektórzy w tej drodze giną w nieszczęśliwych wypadkach nie docierając na miejsce. Sam przeżyłem wypadek i wierzcie mi, że świadomość śmierci nie jest rzeczą przyjemną, podziwiam ludzi, którzy potrafią pogodzić się ze śmiercią, być może oszukują sami siebie i w głębi duszy dalej toczą walkę o słuszność swoich przekonań. Nasi bracia odchodzą, a my żyjemy dalej w przekonaniu, że odchodzą do lepszego świata, choć tak naprawdę nie wiemy gdzie zawędrują, może wpadają w pustkę, z której nie ma wyjścia, może jak mówi biblia idą do Boga,
wiemy, że śmierć jest i nadal będzie dla ludzkości wielka tajemnicą, której odkrycie może zmienić wszystko i to niekoniecznie na dobre...

Brak komentarzy: